Czarter jachtu na Mazurach nie musi być straszny dla tych osób które w przeciwieństwie do autora znienawidzili kambuz.

Warto przypomnieć sobie sposoby przygotowania żywności do rejsu.

Konserwowanie żywności

Popularnie nazywane wekowaniem i polega z grubsza na ogrzewaniu produktu powyżej 60° C a poniżej 100° C. Zresztą bez podniesienia ciśnienia uzyskanie wyższej temperatury gotującej się wody i tak jest niemożliwe.

Słoiki które mam ze sobą gdy  czarteruje jacht na Mazurach.

I tu pozornie prosta sprawa się komplikuje. Wystarczy przekopać się przez internet gdzie aż się roi od kiepskich, uproszczonych, niebezpiecznych porad. Najczęstszy błąd polega na informacji, że proces konserwowania kończymy po jednej ?kampanii? podgrzewania słoików w garnku z gotującą się wodą.

Metodę pasteryzacji wynalazł nie kto inny jak Ludwik Pasteur. Polega ona na podgrzewaniu danego produktu w wysokiej temperaturze, w celu zniszczenia chorobotwórczych ustrojów i enzymów, a co ważniejsze, uniemożliwieniu ich rozwoju. Metoda ta pozwala utrzymać wartości odżywcze produktu, smak i zakonserwować go na dłuższy okres. (Na zdjęciu powyżej widać, że słoiczki są malutkie. To ważne: tak dobrać wielkość porcji, żeby spożyć ją w całości. Żegluję przeważnie z żoną i taka porcja jest w sam raz dla dwojga).

Jeśli dokonujemy tego w temperaturze poniżej 100° C to po wystygnięciu potrawy w słoiku, po kilku godzinach, zaczynają się odradzać bakterie, mówiąc prosto. Dlatego w metodzie ?na mokro? czyli w garnku z gotującą się wodą proces trzeba powtórzyć przynajmniej raz a najlepiej dwa razy. W sumie trzy razy, za każdym razem odstawiając słoiki aby wystygły, pozwolić na ponowny rozwój niedobitków bakterii i zacząć je zabijać ponownie. Jednokrotne podgrzanie nie zapewnia likwidacji drobnoustrojów a więc jest niebezpieczne.

Ten proces nazywa się tyndalizacją (od nazwiska John Tyndall) i polega na trzykrotnej pasteryzacji przeprowadzonej co 24 godziny. Taka procedura zabija wszelkie bakterie i likwiduje niebezpieczeństwo ich ?odradzania? się.

Chodzi o to, że pierwsza pasteryzacja nie jest w stanie zabić niektórych form, które potrafią rozpocząć proces rozwoju ponownie. Druga i trzecia pasteryzacja likwiduje ostatecznie opóźnione bakterie.

Proces jednokrotny jest możliwy (tzw. ?na sucho?) w piekarniku rozgrzanym do 170°C. Podgrzewamy z dołu i z góry. Jak pojawią się bąbelki w słoiku, obniżamy temperaturę do 130°C, pasteryzujemy ok. 30 min. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy słoiki jeszcze 30 min.

Praktycznie wekować możemy wszystko ale nas interesuje głównie mięso lub drób. Zupy też możemy wekować, tyle, że to bez sensu aby wozić tyle słoików, kiedy zupy mamy w torebkach lub gotujemy bezpośrednio.

Tyle o wekowaniu na mokro a pamiętajmy, że możemy tę operację przeprowadzić jednorazowo, w piekarniku.

Jak wspomniałem, można wekować wszelkie mięsa ale warunek jest aby po włożeniu produktu wypełnić słoik prawie pod krawędź czymś… bulion, smalec, sos w jakim robiliśmy np. gulasz.

Uzbrojeni w tę wiedzę możemy przejść do konkretnych dań i potraw. Zacznijmy od wekowania. Możemy wekować wszystko tylko po co.

Na moje rejsy przydatne mi są konserwy gulaszu i ew. pulpety. Resztę staram się robić na bieżąco, na jachcie.

Pasteryzacja

Słoiki (używam słoików typu twist) po sprawdzeniu, że nie są uszkodzone, należy dokładnie umyć oraz podgrzać w piekarniku przez jakieś 15 min. w temperaturze 160° C.

Pokrywki mają uszczelkę więc lepiej poprzestać na dokładnym umyciu i wytarciu do sucha. Po nałożeniu potrawy do słoika wycieramy starannie jego krawędzie i zakręcamy nakrętkę.

Wkładamy słoiki do garnka, na dno kładziemy albo specjalną podstawkę albo grubą ścierkę. Zalewamy wodą, jeśli słoiki są gorące wskutek wlanej potrawy to zalewamy gorąca wodą. Jeśli zimne, zimną. Zapobiegnie to ich pękaniu. Słoiki nie mogą się stykać ze sobą a zalewamy je tuż poniżej pokrywki.

Gotujemy na małym ogniu, w zasadzie woda powinna być w punkcie pęcherzyków, przez około 40 min. Następnie słoiki wyjmujemy i czekamy do następnego dnia z ponownym gotowaniem. To drugie oraz trzecie gotowanie może być krótsze – powiedzmy po 30 min.

Po skończonym procesie słoiki powinny mieć wieczka wklęsłe, jest to oznaką panującej w nich próżni.

Spodobał Ci się tekst ? Zapraszamy na stronę autora www.przewodnikzeglarski.pl .